Wielki Post 2026 #4

Jestem zaszczycona, że mam okazję podzielić się moją drogą cierpienia i tym, jak św. Faustyna pomogła mi w moim życiu.

W 1997 roku, kiedy jeszcze służyłam w wojsku, zaczęłam głębiej uświadamiać sobie tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Gdy w moim życiu pojawiał się kryzys, zawsze zwracałam się do Jezusa z prośbą o pomoc. Jednak dopiero w późniejszym okresie mojej kariery wojskowej dowiedziałam się z Dzienniczka św. Faustyny o objawieniach Jezusa, które otrzymała. Przeczytałam jej zapiski, ale w tamtym czasie z powodu intensywnego życia zawodowego nie doświadczyłam głębi orędzia przekazanego jej przez Jezusa.

W 2015 roku odeszłam z wojska na emeryturę. Pomagając mojej mamie w porządkowaniu książek w jej domu, ponownie natknęłam się na Dzienniczek. Zaczęłam go czytać jeszcze raz i to zainspirowało mnie do tego, by skontaktować się ze Zgromadzeniem Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, i dowiedzieć się, jak mogę wzbogacić swoje życie duchowe przez Stowarzyszenie „Faustinum”.

W 2019 roku oficjalnie zostałam członkiem Stowarzyszenia, ponieważ chciałam być częścią Apostolskiego Ruchu Bożego Miłosierdzia. Przez większość mojego dorosłego życia, będąc pielęgniarką, czułam potrzebę pomagania cierpiącym ludziom. Nie zdawałam sobie sprawy, że chociaż pomaganie innym sprawiało mi wiele radości i satysfakcji, nie rozumiałam jeszcze głębi miłości Boga do wszystkich ludzi, a w szczególności do mnie…

Po czterech latach formacji zdałam sobie sprawę, że chcę żyć jako apostołka Bożego Miłosierdzia dla Jezusa; że ​​to jest mój sposób życia, dopóki Jezus nie przyjdzie, aby zabrać mnie do Nieba.

Moje życie w ciągu ostatnich 10 lat znacznie się zmieniło… od świata pracy w medycynie, który znałam jako młoda osoba dorosła, do obecnego stanu częściowej emerytury i opieki nad rodziną. Wyzwań jest wiele, ponieważ moje serce przepełnia współczucie i miłość oraz pragnienie, by zawsze pomagać potrzebującym. Często doświadczam sytuacji, w których czuję się, jakbym stała u stóp krzyża, tak jak Matka Najświętsza, modląc się do Boga i prosząc Go o miłosierdzie. Mogę jednak tylko patrzeć na cierpienie ukochanej osoby, która ofiarowuje je Bogu. Nie mogę nic z tym zrobić, jedynie stać i patrzeć – powoduje to u mnie ogromny stres i cierpienie psychiczne…

W takich sytuacjach doświadczałam wielu pokus: lęku, nieakceptowania woli Bożej względem bliskich, udręki psychicznej spowodowanej niemożnością udzielenia im pomocy. Ale dzięki modlitwie do św. Faustyny, w której prosiłam ją, by wstawiała się za mną u Jezusa w błaganiu o Boże Miłosierdzie, pokonywałam to cierpienie.

W tym roku wszystko się dla mnie zmieniło… Stało się to podczas mojego drugiego roku formacji permanentnej, kiedy studiowałam rozdział drugi podręcznika „Misja Miłosierdzia” pt. Święta Siostra Faustyna prorokiem miłosierdzia. Wierzę, że Jezus przemówił do mojego serca, kierując mnie do konkretnego fragmentu Dzienniczka: „Od dziś nie istnieje we mnie wola własna.” (Dz. 374). Święta Faustyna rysuje w tym miejscu duże X i kontynuuje: „W chwili kiedy uklękłam, aby przekreślić wolę własną, jako mi Pan kazał – usłyszałam głos w duszy taki: Od dziś nie lękaj się sądów Bożych, albowiem sądzona nie będziesz. Od dziś, pełnię wolę Bożą, wszędzie, zawsze, we wszystkim”.

Gdy przeczytałam te słowa, poczułam, jakby silny wewnętrzny głos podpowiadał mi, żebym robiła dla Jezusa więcej, a nie mniej – zgodnie z Jego, a nie moją własną – we wszystkich sprawach mojego codziennego życia. To było tak, jakby nowa łaska spłynęła na mnie. W chwilach kryzysu, kiedy dawniej ulegałabym pokusie, otrzymywałam światło i siłę, by powtarzać te słowa, które znalazłam w Dzienniczku św. Faustyny, pomagające mi zaufać Jezusowi. Ten fragment tak mnie poruszył, że ułożyłam własną modlitwę opartą na słowach św. Faustyny.

Teraz każdy dzień zaczynam od tego fragmentu z Dzienniczka. Pomaga mi on spojrzeć na codzienne wyzwania bez lęku, z większą ufnością. Pozwala mi to jeszcze gorliwiej ufać Jezusowi – na tyle, na ile potrafię, chociaż nadal potrzebuję Jego pomocy i łaski.

Dziękuję Ci, święta Faustyno, za pojawienie się w moim życiu i pomoc w byciu apostołką Bożego Miłosierdzia dla Jezusa. Amen.

JoAnn, członek „Faustinum”, Stany Zjednoczone