+1931 rok, 22 lutego
Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. – Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. (Dz. 47)
Dziś mija dokładnie 95 lat od tego niezwykłego zdarzenia, które było udziałem św. Faustyny w Płocku.
Jezus dał jej polecenie namalowania obrazu, który ma przypominać o Jego miłosiernej miłości do każdego z nas, który ma być czczony na całym świecie i który jest naczyniem do czerpania łask ze źródła miłosierdzia.
W momencie objawienia, Faustyna ma 25 lat. Jest zakonnicą drugiego chóru. Pełni obowiązek w sklepie piekarniczym. Nie była malarką i z pewnością nie było w jej mocy rozpowszechnienie obrazu na cały świat. Faustyna była tego świadoma, ale nie opierała się na własnych siłach i zdolnościach. Podpis „Jezu, ufam Tobie” na obrazie przypomina o tym, jak ważna jest nasza odpowiedź na miłosierną miłość Boga. Jest nią zaufanie Mu.
Faustyna zaufała.
Ufam Tobie, Boże miłosierny, i pragnę okazać pierwsza (…) tę ufność, której żądasz od dusz. (Dz. 615)
Właśnie dzięki tej wielkiej ufności Siostry Faustyny, krok po kroku obraz Miłosierdzia Bożego z podpisem „Jezu, ufam Tobie”, już za jej życia, stawał się coraz bardziej znany ludziom nie tylko w Polsce ale i w świecie. Dziś wielu ludzi doświadcza cudów Bożego miłosierdzia za pośrednictwem tego obrazu.
Siostro Faustyno, ucz nas ufać Bogu, szczególnie wtedy, gdy wydaje nam się, że to, do czego On nas zaprasza, przerasta nasze siły.
Jezu, ufamy Tobie!
