Jestem w „Faustinum” – świadectwa zagraniczne cz. 1

Steve

Kanada

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ tam prowadził mnie Bóg. Zanim zostałem ochrzczony (jako dorosły), znalazła mnie św. Faustyna.  Otrzymałem liczne wezwania od Boga  (wydaje mi się, że drzwi mojego serca były uchylone), co ostatecznie doprowadziło do mojego chrztu. To wołanie było tak mocne, że nie mogłem go odrzucić. Święta Faustyna i Boże Miłosierdzie były wszędzie. Chodziłem wieloma drogami, ale żadna nie odpowiedziała w pełni na to wezwanie. Dopiero gdy znalazłem Faustinum, to pragnienie zostało zaspokojone, w końcu znalazłem swój dom.

Rodrigue

Kamerun

Odkąd dołączyłem do grupy Bożego Miłosierdzia, widziałem cuda Pana, znalazłem pracę. Miłosierdzie Boże mnie przemieniło, mam więcej zapału do modlitwy i troski o bliźniego.

Renz

Filipiny

Nazywam się Jaime Renz Ressureccion, jestem wolontariuszem „Faustinum” na Filipinach.

Bycie częścią „Faustinum” bardzo mi pomogło w rozwoju duchowym, a także w byciu Apostołem Bożego Miłosierdzia. Jestem wolontariuszem, katechetą w ramach Misjonarzy Miłosierdzia w slumsach Tondo, Manila-In Aroma, w Happy Land i Smokey Mountain, gdzie mieszkają naprawdę biedne dzieci i gdzie prowadzi się niezdrowy tryb życia.

Z mojego doświadczenia jako Apostoła Bożego Miłosierdzia – bycie częścią tej wspaniałej organizacji: „Faustinum” – pomogło mi bardziej realizować i doceniać posługę najbiedniejszym z ubogich. Ponieważ dzięki nim możemy zobaczyć oczyma wiary, że to naprawdę Chrystusowi służymy. Dotykając ich ran, przez nie widzę i doświadczam Bożej obecności i bardzo mi pomaga to, że Faustinum dało mi formację – comiesięczną formację, która uczyniła mnie bardziej dojrzałym pod względem wiedzy i duchowości jako Apostoła Bożego Miłosierdzia, podążając śladami naszej ukochanej św. Faustyny ​​Kowalskiej. Dzięki temu moja praca mogła stać się bardziej owocna w służbie Misjonarzy Miłosierdzia, w parafii San Pablo Apostol w Tondo, a także jako pielęgniarza zarejestrowanego w szpitalu, zwłaszcza teraz w czasach pandemii, w których wszyscy martwimy się o swoje zdrowie, o swoje bezpieczeństwo, a nawet o zasoby. 

Bycie częścią „Faustinum” jest naprawdę błogosławieństwem i łaską w moim życiu. Decyduję się być częścią tego dzieła, aby naprawdę lepiej zrozumieć i pogłębić swoją perspektywę doceniania Miłosierdzia Bożego.

Marina

Hiszpania

Nazywam się Marina Duarte i pochodzę z Madrytu w Hiszpanii.

Dołączyłam do Stowarzyszenia „Faustinum”, bo na tej drodze mogę z ufnością zbliżać się do Miłosierdzia, aby uczyć się każdego dnia ze św. Faustyną coraz bardziej ufać Bogu i dawać się kształtować.

Dzięki „Faustinum” zaczęłam zdawać sobie sprawę z mojej nędzy i odkryłam, że Pan kocha mnie taką, jaką jestem i chce przemienić całą moją istotę, abym mogła być odbiciem Jego miłości wśród ludzi, których postawił na mojej drodze, i aby być prawdziwie miłosierną.

Dziękuję „Faustinum”, niech Pan nadal Wam błogosławi, aby to przesłanie dotarło do ludzi z całego świata i przyniosło obfite owoce.

Jamie

Karolina Północna, USA

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ wiele lat temu, w późnych latach 80-tych i wczesnych 90-tych, z wielkim smutkiem patrzyłam w ciągu kilku lat na rozpad mojej rodziny. (…) Duchowy cyklon niemoralności… pornografia, cudzołóstwo, rozpusta, antykoncepcja, aborcja, rozwody… itd. A wraz z tym rozpadła się rodzina i zanikła wiara. Ja tylko zostałam nietknięta i tęskniłam za znalezieniem sposobu, aby przynieść duchowe uzdrowienie członkom mojej rodziny.

W 1995 roku po raz pierwszy dowiedziałam się o nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego dzięki programowi EWTN Matki Angeliki. Gdy tylko usłyszałam to orędzie i obietnice dołączone do Koronki do Miłosierdzia Bożego, napełniłam się taką radością i pokojem, ponieważ przyniosła ona wielką nadzieję na uzdrowienie członków mojej rodziny. Moją jedyną nieustanną modlitwą było to, żeby pozwolono mi być przy łóżku każdego członka rodziny, których śmierć była nieuchronna, a oni nadal nie byli ubrani w szatę łaski.

Od tego czasu zaczęłam praktykować różne formy kultu nabożeństwa… a zwłaszcza Niedzielę Miłosierdzia Bożego. (…) W 2002 roku (…) dostałam egzemplarz „Dzienniczka” i czytając historię św. Faustyny, coraz lepiej rozumiałam… wartość godzenia się na próby i cierpienie. Jej lekcje, jak znosić te rzeczy po cichu, w modlitwie, łącząc je z Jezusem, zaczęły przynosić wiele owoców w moim życiu.

W 2013 roku, po nieoczekiwanej utracie pracy mojego męża, wróciłam do pracy jako technolog w laboratorium medycznym w szpitalu św. Łukasza. Pewnej nocy w pracy nagle przyszło mi do głowy pytanie: „Co zrobisz, gdy spotykasz kogoś kto ma wypadek?” Odpowiedziałem sobie w głowie „Zadzwoń pod 9-1-1”. (W Stanach Zjednoczonych jest to ratunkowy numer telefonu). Natychmiast usłyszałam drugie pytanie: „Co zrobisz, gdy spotykasz kogoś w duchowej krytycznej sytuacji – kogoś, kto może umrzeć bez szaty łaski?” i zanim zdążyłam odpowiedzieć, dano mi odpowiedź: „Zadzwoń do Mnie 8-1-1”. Wiedziałam, że odnosi się to do obietnicy Jezusa złożonej św. Faustynie. Kiedy wróciłam do domu z pracy, sprawdziłam to i okazało się, że… fragment zapisany pod numerem 811 w „Dzienniczku”  to obietnica Jezusa dla umierającego, przy którego łóżku odmawiana jest Koronka! Od tego czasu wielokrotnie miałam możliwość odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia przy łożu konających oraz dzielenia się obrazem Bożego Miłosierdzia z pacjentami i współpracownikami. 

Rok Miłosierdzia 2016 sprawił, że ponownie przeczytałam „Dzienniczek” i poczułam głębsze wezwanie, gdy czytałam akapity 1155-1158. Wydawało mi się, że Pan wyjaśnia św. Faustynie, że ten nowy Zakon, o którego utworzenie prosił, będzie miał 3 różne poziomy… klauzura, zakonnice i świeccy. Zastanawiałam się, czy istnieje formalny zakon świecki. Mój ówczesny kierownik duchowy zachęcił mnie do zbadania tej kwestii, co doprowadziło mnie do Stowarzyszenia Faustinum prowadzonego przez Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. Pod koniec Roku Miłosierdzia szukałam już akceptacji jako wolontariusz, ponieważ coraz głębiej odczuwałam ogromną potrzebę tego daru Bożego Miłosierdzia dla zbolałej grzesznej ludzkości.

Koniec lutego 2017 roku przyniósł wiadomość, że mojemu ojcu dano zaledwie 4 tygodnie życia, gdyż rozpoznano u niego drobnokomórkowego raka płuca w stadium IV. Zostałam zwolniona z pracy. Otrzymałam też przez tę sytuację odpowiedź na moją dawną modlitwę, ponieważ spędziłam z nim te ostatnie tygodnie, modląc się wciąż koronką do Bożego Miłosierdzia przy jego łóżku, wiedząc, że od dawna zajmował się okultyzmem i odmówił wszelkie propozycje aby przyjąć księdza. Kiedy umierał, niespodziewanie po kilku godzinach ciszy, głośno i wyraźnie oświadczył: „Chyba żartujesz!” I wiedziałam w głębi duszy, że miał spotkanie z naszym Panem i możliwość zatopienia swoich grzechów w oceanie miłosierdzia.

 Oto misja… to wewnętrzne wezwanie, którego pragnę coraz wierniej wypełniać… ostateczne ocalenie duszy!

Rose

Kamerun

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ jego cele, charyzmat i duchowość św. Faustyny ​​zafascynowały mnie i odmieniły moje życie, zwiększyły moją wiarę i zaufanie do Boga.

Praktyka nowych form kultu Bożego Miłosierdzia i formacja pozwoliły mi lepiej poznać Trójcę Świętą, zbliżyć się do Boga, kochać bliźniego bardziej niż dotychczas. Słowa przekazane przez naszego Pana Jezusa Chrystusa Sekretarce i Apostołce św. Siostrze Faustynie są podstawą do tego, by odnaleźć miłosierną miłość Boga. Miłosierdzie Boże mnie przemieniło. Prawdę mówiąc jestem zupełnie nową osobą, oddaną Bogu.

Leokadia

Oregon, USA

Jestem w Stowarzyszeniu „Faustinum”, ponieważ Jezus osobiście mnie zaprosił. W październiku 2014 r. zapukałam do drzwi Sekretariatu Stowarzyszenia „Faustinum” z zapytaniem o artykuł w Orędziu Milosierdzia [kwartalnik Orędzie Miłosierdzia]. W tamtym czasie Stowarzyszenie Faustinum było dla mnie zupełnie nieznane. Kilka sióstr nawiązało ze mną kontakt, a jedna z nich zaprowadziła mnie na dół, opowiadając o Faustinum. Wyszłam ze spotkania jako Wolontariusz trochę zdezorientowana, próbując zrozumieć, co się stało. Stowarzyszenie „Faustinum” spowodowało pogłębienie i dojrzewanie mojej wiary. Skupiłam się na niewysłowionej miłości i miłosierdziu Jezusa, Trójcy Przenajświętszej i Matki Najświętszej. Formacja, którą otrzymywałam w ramach Stowarzyszenia, rekolekcje, kontakty z siostrami i moje coroczne wizyty w Sanktuarium w Krakowie wzbogaciły mnie, abym mogła w bardziej zrozumiały sposób dzielić się z innymi tym, o co prosił nasz Pan; szerzyć i dzielić się przesłaniem o Jego miłości i miłosierdziu dla ludzkości. W mojej parafii aktywnie uczestniczę w nauczaniu i organizowaniu różnych działań, które mają na celu ubogacanie innych o Miłosierdziu Bożym. Ta praca jest owocem mojej formacji poprzez „Faustinum”. Jezus zaprowadził mnie do drzwi Sekretariatu, abym została członkiem „zgromadzenia”, o którą prosił, rozmawiając ze św. Faustyną. Jestem świeckim członkiem tego zgromadzenia, które ma głosić Jego niezmierzone miłosierdzie. Wszystkim nam powierzono zadania i Jezus przy drzwiach Sekretariatu zaprowadził mnie do tego mojego. Jestem bardzo wdzięczna Siostrom za ich pracę w formowaniu tych, którzy pragną szerzyć nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia w różnych zakątkach świata.

Odette

Kamerun

Brakowało mi spokoju, moje życie było coraz bardziej nieszczęśliwe. Wszystkie moje relacje były zagmatwane. Mój syn w wieku 6 lat sam zdecydował się zamieszkać na wsi, ponieważ nie byłam w stanie zaspokoić jego podstawowych potrzeb. Pewnego ranka, kiedy myślałam o tym jak będąc bez grosza przy duszy i głodna, poszłam na spotkanie organizowane przez pastora kościoła odrodzenia, uświadomiłam sobie, że powinnam żałować, bo porzuciłam drogę Kościoła. Odkąd zaczęłam studia na uniwersytecie w 1993 r., nie miałem już czasu dla Boga. Potem zdecydowałam się wrócić do Kościoła katolickiego. Pewnego niedzielnego wieczoru na zakończenie Mszy św. mówiono o Stowarzyszeniu Apostołów Bożego Miłosierdzia FAUSTINUM. Powiedziałam sobie: „to jest to, czego potrzebuję”. Od 2007 roku pracuję w Stowarzyszeniu jako Sekretarz Diecezjalny. Czuję się kochana przez Boga i bardzo blisko niebiańskiego dworu. Pomimo wszystkich udręk, jakie napotykam, zaufanie do Jezusa Miłosiernego pozwala mi dochować wierności pomimo moich słabości. Dlatego śpiewam o miłosierdziu Pana, który mnie wyprowadził z głębi mojej nędzy.

Ephrem

Hiszpania

Nazywam się Ephrem Tshibamfumu i mieszkam w Madrycie w Hiszpanii.

Chociaż miałem już trochę wiedzy na temat tego wspaniałego nabożeństwa, dołączyłem do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ uczenie się u źródła było dla mnie darem otrzymanym od Króla Miłosierdzia bez żadnej zasługi z mojej strony.

Odkąd zacząłem podążać za formacją w Stowarzyszeniu „Faustinum”, nauczyłem się porządkować swój sposób rozumienia i przeżywania nabożeństwa do Bożego miłosierdzia, korygując wiele błędów, które popełniłem z ignorancji.

Dziś w mojej rodzinie zrozumieliśmy, co to znaczy „zaufać Królowi Miłosierdzia”. Nasze życie w 2020 roku było zupełnie inne, pomimo pandemii staraliśmy się żyć bez wewnętrznych zakłóceń, bez strachu, bez utraty nadziei, ponieważ moja żona i ja (oboje przechodzący formacje w „Faustinum”) staramy się przekazać rodzinie, z pogodną postawą, to przekonanie, zgodnie z którym: kto nie ufa Królowi Miłosierdzia, nie może być Jego Apostołem, dlatego nie może wychwalać Jego Świętego Imienia.

Odkąd należę do „Faustinum”, cieszy mnie obecność Króla Miłosierdzia jako „bliskiego Boga i przyjaciela w drodze, do którego zwracam się z ufnością i wolnością”. Zrozumiałem, że nie powinienem bać się swoich grzechów, raczej uczę się zbliżać do Źródła Miłosierdzia, w którym oczekuje mnie Jezus Miłosierny z uściskiem współczucia i wciąż odnawiającą się miłością.

Dziękuję „Faustinum”! Niech rośnie na chwałę Boga i zbawienie dusz, które jeszcze nie znają miłości Pana!

Rebecca

Connecticut, USA

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum” ze względu na jego charyzmat. Miałam całe życie nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, Koronki do Miłosierdzia, Niedzieli Miłosierdzia, Życia Sakramentalnego, Mszy codziennej, Różańca i Liturgii Godzin. Wciąż staram się pogłębiać swoją wiarę i naśladować Jezusa we wszystkich aspektach mojego życia. Życie i świadectwo sióstr pociągało mnie i starałam się przyjąć ich przykład, żyjąc swoim codziennym życiem we wzorowy sposób.

Zawsze bardzo pragnęłam podobać się Bogu i Mu ufać. „Faustinum” nauczyło mnie jak to robić a także rozumieć to, jak bardzo Bóg mnie kocha. Lubię dzielić się Jego miłością z osobami starszymi, zabierając ich na wizyty lekarskie, przynosząc im posiłki i modląc się z nimi. Boże błogosławieństwo przyszło do mnie, ponieważ mogłam przyprowadzić niepraktykującego chrześcijanina do wiary katolickiej.

Jestem wdzięczna naszemu miłosiernemu Bogu za wspierającą miłość Sióstr i wysiłki, które wkładają, aby nauczyć mnie być bardziej podobną do Jezusa z moją rodziną i moją wspólnotą. Doceniam całą pracę, jaką włożyły, aby pomóc nam w naszej formacji, abyśmy mogli żyć zgodnie z zamierzeniami Boga. Bóg naprawdę pobłogosławił mnie przez „Faustinum”, pozwalając mi, poprzez moje zaufanie Bogu, przekazać to miłosierdzie moim bliźnim.

Andrea

Czechy

Wszystko rozpoczęło się w nocy 22 lutego 1998r. W tym czasie jeszcze u nas w Czechach nie był znany „Dzienniczek”, ani Orędzie Miłosierdzia, nawet obraz Miłosierdzia Bożego. Miałam sen. Widziałam Jezusa, który szedł mi naprzeciw. Z Jego serca wychodziło ogromne światło i napełniało mnie głębokim spokojem i cichą radością. Byłam zanurzona w Jego jasności. Obudziłam się i nie wiedziałam co miałby oznaczać ten sen.

Czas mijał… Pewnego dnia, pod koniec roku szkolnego, w czerwcu, jedna z moich studentek ofiarowała mi obrazek Jezusa Miłosiernego. Zaniemówiłam. Był to bowiem ten sam Jezus, którego widziałam w moim śnie. Chciałam się dowiedzieć, skąd pochodzi ten obraz, kto go namalował, jaka jest jego historia. Moje poszukiwania doprowadziły mnie do klasztoru sióstr ZMBM w Dvůr Králové nad Labem.

Po kilku latach „Dzienniczek” został również przetłumaczony na język czeski. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że Pan Jezus w takiej postaci objawił się św. Siostrze Faustynie właśnie 22 lutego. Wtedy mnie olśniło i dlatego wstąpiłam do Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia „Faustinum” i zostałam jego członkiem. O swej drodze duchowej nigdy nie wątpiłam. Jestem szczęśliwa, że mogę szerzyć Orędzie Miłosierdzia i przez modlitwę wypraszać łaskę nawrócenia dla biednych grzeszników.

Nadège

Kamerun

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ mocno wierzę, że jest to droga, na której osiągnę moją doskonałość (doskonałość chrześcijańską, osiągnięcie zbawienia). Od dzieciństwa zawsze ufałem Bogu i współczułem innym. W 2008 roku odkryłem ruch, którego fundament opiera się na zaufaniu i miłosierdziu, dwóch zasadach, na których opiera się moje życie. Rozpoznaję w tym wezwanie Boga (Dz. 687 i 1520).

John

Kalifornia, USA

Jestem w Stowarzyszeniu „Faustinum”, ponieważ po latach czytania wszystkiego, co mogłem o św. Faustynie i nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego, zapragnąłem programu formacyjnego, który pomógłby mi przenieść tę wiedzę z głowy do prawdziwego doświadczenia miłości Bożej do serca. Ucieszyłem się, gdy dowiedziałem się, że jest to niekończący się proces, który trwa do dziś i nie interesuje mnie już tylko uzyskanie „doktoratu” z Bożego Miłosierdzia, ale jestem błogosławiony, że mogę uczyć się każdego dnia, jak lepiej żyć tym przesłaniem i nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Bóg natchnął mnie do prowadzenia małej grupy w mojej parafii przez ostatnie 20 lat i do ustanowienia szerokiej diecezjalnej sieci tysiąca członków w praktykowaniu i rozumieniu nieskończonego Miłosierdzia Bożego.

Pierre

Benin

Należę do Stowarzyszenia FAUSTINUM, ponieważ będąc czcicielem miłosierdzia, chciałem pogłębić swoją wiedzę, aby dowiedzieć się więcej o Świętej Siostrze Faustynie, jej życiu, misji i duchowości.

Odkąd dołączyłem do FAUSTINUM prawie 5 lat temu, najpierw jako wolontariusz, a dziś jako członek, moje pragnienie formacji zostało zaspokojone przez otrzymywanie comiesięcznych materiałów formacyjnych, otrzymywanych bezpłatnie książek i broszur, a przede wszystkim IV Panafrykańskiego Kongresu Miłosierdzia, który odbył się w Ouagadougou w hali Ouaga 2000, w uroczystość św.Jana Pawła II. Dał mi żywy impuls, abym przekazywał całemu światu orędzie o miłosierdziu i zachęcał do przynależności do FAUSTINUM.

Jason

Teksas, USA

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ Bóg powołuje mnie do bycia żywym świadectwem Jego miłości i miłosierdzia oraz do dzielenia się tym świadectwem z tymi, których On stawia na mojej drodze. Podobnie jak synowi marnotrawnemu, również mi wiele wybaczono – a po zanurzeniu się w Jego nieskończonej miłości i miłosierdziu, każdego dnia staram się odpowiedzieć na Jego wezwanie z jak największą szczerością. Jezu ufam Tobie!

Adrienne

Benin

Należę do Stowarzyszenia „Faustinum”, ponieważ pozwala mi to pogłębiać wiedzę o miłosierdziu Boga wobec ludzi i uczy mnie, jak każdego dnia żyć w całkowitym zaufaniu Bogu i miłości do moich braci. 

Dziękuję!

Thomas

Massachusetts, USA

Jestem w „Faustinum” ze względu na moje aspiracje zostania Apostołem Bożego Miłosierdzia wiele lat temu. Zarówno wtedy, jak i dziś mam nadzieję na to, by móc „odmawiać” koronkę za osoby bliskie śmierci. Wciąż mam nadzieję, że jakoś uda mi się ofiarować umierającym tę zbawczą dla dusz modlitwę. Dziękuję Stowarzyszeniu oraz wszystkim prawdziwie oddanym Siostrom i świeckim, którzy oddają się głoszeniu orędzia Miłosierdzia Bożego.

Debbie i George

Nowy Jork, USA

Jesteśmy w Stowarzyszeniu „Faustinum”, ponieważ chcemy zbliżyć się do św. Faustyny ​​i jej duchowości. (…) Jesteśmy moderatorami Duszpasterstwa Bożego Miłosierdzia św. Tomasza Apostoła w West Hempstead, NY, USA. Nasza pwspólnota składa się z ponad 125 osób, które chcą dzielić się miłością Jezusa poprzez przesłanie „Dzienniczka” św. Faustyny.

Czujemy też, że bycie w Faustinum pozwala nam pozostać w kontakcie z Siostrami Matki Bożej Miłosierdzia. Nasza korespondencja e-mailowa sprawiła, że ​​czujemy się częścią kochającej rodziny Sióstr, które kochają i wielbią naszego Pana.

Marek

Czechy

Jestem w Stowarzyszeniu „Faustinum”, ponieważ wierzę, że Bóg jest miłosierny. On daje nadzieję grzesznikom oraz tym, którzy mają w życiu kłopoty i niestety wybierają rzeczy światowe zamiast Boga. Wierzę, że jednak ci wszyscy zasługują na życie z Bogiem w wieczności. Poznałem, że miłosierdzie zmienia ludzi, dając im tarczę i ochronę przed złem i stwarza lepsze życie na ziemi.