Wprowadzenie 21.05.2020

Wprowadzenie do modlitwy słowem Bożym (J 16, 16-20)

„Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?». Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?”. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość».”

Z „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny:

„Nie zagości smutek w sercu kochającym wolę Bożą. Stęsknione serce moje za Bogiem, odczuwa całą nędzę wygnania. Idę odważnie – choć ranią się stopy – do ojczyzny swojej, a w tej drodze posilam się wolą Bożą, ona mi jest pokarmem. Wspierajcie mnie szczęśliwi mieszkańcy ojczyzny niebieskiej, by siostra wasza nie ustała w drodze. Chociaż jest straszna pustynia, jednak idę z czołem wzniesionym i patrzę w słońce – to jest w miłosierne Serce Jezusa” (Dz. 886).

Refleksje

Tęsknię bardzo za niebem, ale Bóg ma wobec mnie wielkie plany i zadania do wykonania na Ziemi. Droga do ich realizacji wiedzie przez Łagiewniki. Wspieraj mnie św. Faustynko, by przyjaciel Twój nie ustał w drodze, nie poddał się i nie zdezerterował.

Bartek

 

Myślę że strach i żal były obecne na tym spotkaniu z Mistrzem .
Perspektywa rozłąki i spotkania, cierpienia i radości
były czymś bardzo trudnym do zrozumienia w tym momencie.
Rozumiem nierozumienie Apostołów.

L.B.  

 

„Jeszcze chwila, a nie będziecie mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie mnie” (J 16, 16).

Jezus przybliża mi swoją perspektywę. Rzeczy, które po ludzku trudno jest mi zaakceptować nabierają sensu kiedy spojrzę na nie od strony Boga. To, co w jednej chwili zdawało mi się być końcem świata, po czasie okazuje się nową ziemią obiecaną. Dzięki łasce wiary chwila zamienia się w wieczność. 

S.P.

 

„Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie” (J 16, 16.17.19). Za każdym razem, kiedy czytam te słowa, czuję jak głęboko w moim sercu rodzi się tęsknota… I nie mogę się doczekać tego spotkania twarzą w twarz… spojrzenia w Jego oczy… Wierzę, że to się wydarzy po moim odejściu z tego świata. Jednocześnie pojawia się strach…. Czy jestem gotowa, by spotkać się z Nim dzisiaj…? Czy daję z siebie wszystko, by ofiarować Mu jak najpiękniejszy owoc mojego życia..? Czy jest we mnie prawdziwa miłość do ludzi, do pracy, do życia, do Boga..? Pozostała mi reszta mojego życia… czyli tak naprawdę, chwila… bo ono pędzi nieubłaganie… Jak tę chwilę przeżyję…? Czy w pełni otworzę się na Jego Mądrość, Miłość i Miłosierdzie… czy pozwolę Mu się prowadzić, jak najlepiej Go poznawać, prawdziwie kochać, by w wieczności być jak najbliżej Jego Serca…? 

K.Sz.

 

Chwila mija nieubłaganie choć wydaje mi się, że trwa wieczność
Cierpienie jest i będzie… Ale radość czyhająca na skraju zwątpienia
Rodzi nadzieję na wieczny uśmiech
Który zagości na mojej i Jego twarzy
Gdy przyjdzie chwila wiecznej radości
To już tak niebawem

M.K.