Wprowadzenie 16.04.2020

Wprowadzenie do modlitwy słowem Bożym (Łk 24, 35-48)

  1. Poproszę Ducha Świętego, by zabrał ode mnie wszelkie troski i niepokoje. Zawierzę Mu ten czas modlitwy i słuchania Słowa. 
  1. „Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby zrozumieli Pisma (Łk 24, 44-45).
    Trzeba czegoś więcej niż światła słonecznego, by czytać Mojżesza, Proroków i Psalmy. Konieczne jest wewnętrzne oświecenie, nieodłączne od dobrej woli i miłości. Jezus potwierdza, że Stary Testament mówi o Nim jako cierpiącym Słudze.
    Czy doświadczam Bożego prowadzenia podczas modlitwy słowem Bożym? Czy pozwalam Bogu, by dotykał swoim słowem miejsc trudnych i bolesnych w moim życiu?
  1. „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 24, 46). 
    Jezus chciał, aby zapamiętano nie Jego Kazanie na Górze, ale Jego krzyż. Nie byłoby Ewangelii, gdyby nie było krzyża; a śmierć na krzyżu byłaby bezużyteczna dla zmazania ludzkiej winy, gdyby Chrystus nie zmartwychwstał. Dobroć w obliczu zła musi cierpieć, gdyż kiedy miłość spotyka grzech, zostaje ukrzyżowana. Jeśli Jezus przyjął to, co najgorszego świat miał do zaoferowania, a następnie dzięki mocy Bożej wzniósł się ponad to, któż więc miałby przestać ufać, kiedy widzi w ciemności Zmartwychwstałego z chwalebnymi bliznami na dłoniach, stopach i boku?
    Prawo, którego udzielił  Jezus, jest jasne: życie to walka; jeśli nie będzie w naszym życiu krzyża, nigdy nie będzie pustego grobu; jeśli nie będzie korony cierniowej, nigdy nie będzie aureoli; jeśli nie będzie Wielkiego Piątku, nigdy nie będzie Niedzieli Wielkanocnej. 

Jak przeżywam trudności i krzyż w swoim życiu? Czy wierzę, że to droga, która prowadzi do zmartwychwstania?

  1. Podziękuję Bogu za drogę jaką mnie prowadzi, za to, że daje mi swoje słowo, bym potrafił odczytywać Jego wolę w moim życiu. Za św. Siostrą Faustyną powtórzę: „Zmartwychwstanę w Chrystusie, ale muszę wpierw w Nim żyć” (Dz. 392).

Refleksje

Oświecenie wewnętrzne jest nie tylko konieczne do czytania Starego Testamentu, ale i do przeżywania Mszy św. i czytania „Dzienniczka”. Bez tego Tanach jest opowiastką historyczno-mądrościowo-prorocką, msza jest obrzędem folklorystycznym, a „Dzienniczek” książeczką o świecie nadprzyrodzonym. Tak jak doświadczam Bożego prowadzenia podczas modlitwy Słowem Bożym, tak i doświadczam prowadzenia św. Faustyny podczas modlitwy „Dzienniczkiem”.

Krzyż jest kluczowy w naszym życiu duchowym jak i fizycznym. Bez krzyża nie da się zrozumieć ani Kazania na Górze, ani Ewangelii, ani Dzienniczka. 

Bartek

 

  1. Dziwi mnie postawa Apostołów , lęk i bojaźliwość w obecności Mistrza,
     który pozwolił doświadczyć im Jego Nadprzyrodzonej Mocy wielokrotnie.
  2. Zachwycam się zachowaniem Jezusa, 
    Będę jadł przy was to może uwierzycie 
    że to naprawdę JA JESTEM.

L. 

 

 A ja nie wiem , czy bym się nie zachował 
tak jak Apostołowie.

J. 

 

Jezus kilkakrotnie ukazuje się uczniom po swoim zmartwychwstaniu, jakby jeden raz nie wystarczył, jakby potrzebowali utwierdzenia, że On faktycznie fizycznie powstał z martwych. I za każdym razem nie od razu Go rozpoznają, jakby ukazywał się im w zmienionej postaci. A może ich umysły były zamknięte, co po ludzku zrozumiałe, na przyjęcie tej zaskakującej prawdy, skoncentrowani na swoim strachu, porażce, bólu, przeświadczeniu, że wszystko bezpowrotnie się skończyło, że już nie ma nadziei… Tak jak kiedyś Jezus przyszedł niespodziewanie do uczniów przynosząc im swój Pokój, tak dzisiaj nieustannie przypomina o swojej fizycznej obecności w naszym życiu dając światło nadziei, ucząc ufności, szczególnie w chwilach, gdy czujemy się bezsilni. Często domyślam się Jego działania w wydarzeniach, splotach okoliczności, relacjach z innymi. Wiem, że Jest, wiem, że mnie kocha, ale mimo wszystko, tak jak uczniowie, potrzebuję co jakiś czas utwierdzania, by otworzyć się na głębszą relację z Nim, na głębszy wymiar życia, i by nie poddawać się lękowi obserwując współczesny świat… On to wie i po swojemu działa…

K.S.

 

„…to Ja jestem! Dotknijcie Mnie i przekonajcie się…” 

Jezus uobecnia się mi namacalnie podczas Eucharystii. Dotykam Chrystusa przyjmując hostię. Jezus dotyka mnie, a ja dotykam Jego. To nasze zjednoczenie jest namacalnym dowodem istnienia duchowej rzeczywistości. Każda przyjęta przeze mnie w całej pełni Komunia Święta to kąpiel w oceanie Bożej miłości. Intymna bliskość tego spotkania otwiera mnie na więcej. 

S.P.