Wprowadzenie 02.04.2020

Wprowadzenie do modlitwy słowem Bożym (J 8, 51-59)

  1. Znajdę w swoim domu wyciszone miejsce na ok. 20-30 minut osobistej modlitwy. Mogę mieć przed sobą krzyż lub obraz Jezusa Miłosiernego. Zapalę świeczkę. 
  2. Uświadomię sobie, że staję przed Bogiem, który jest Słowem i chce teraz do mnie mówić… Poproszę Ducha Świętego, aby otwarł moje serce na głos Boga. 
  1. Przeczytam powoli fragment z Ewangelii wg św. Jana (J 8, 51-59). Zatrzymam się przy słowie, które najbardziej dotyka moje serce. Będę je wielokrotnie powtarzał aż do nasycenia serca i umysłu. 
  2. Co znaczą dla mnie słowa: „Kto będzie przestrzegał mojej nauki, nie doświadczy śmierci na wieki” (J 8, 52). W Nim jest życie, którego żadna śmierć nie zniszczy.
  3. Powiem Jezusowi o moim lęku, który może być związany m.in. z zarażeniem koronawirusem i śmiercią moją i moich najbliższych. Usłyszę raz jeszcze Jego zapewnienie: „Kto będzie przestrzegał mojej nauki, nie zazna śmierci na wieki” (J 8, 51).
  4. Z ufnością zawierzę Jezusowi moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W Jego rękach są moje losy. Podziękuję Miłosiernemu Bogu za Jego miłość, której doświadczam ilekroć otwieram na Niego moje serce i wierzę w Jego moc. 

Refleksje

„Kto będzie przestrzegał mojej nauki, nie doświadczy śmierci na wieki” (J 8, 52). 

To zapewnienie Pana Jezusa napełnia mnie pokojem serca i ufnością w obliczu aktualnego powszechnego zagrożenia chorobą i śmiercią oraz w kontekście ew. innych trudnych wydarzeń, jakie mogą mieć miejsce w przyszłości. Wielu współczesnych ludzi, widząc jak osoby wierzące pomimo zanoszenia do Boga gorącej modlitwy i wypełniania Bożych przykazań doznają dziś choroby, cierpienia i śmierci, kwestionuje sens praktyk religijnych, drwiąco pytając: „Tyle się modlili. I gdzie był ich Bóg?!.” Dostrzegam jednak, że w Swoich Słowach Pan Jezus nie obiecuje, że wypełniając Jego przykazania i idąc za Nim będę wolna od przeciwności, trudów ziemskiego życia oraz śmierci. Pan Jezus obiecał o wiele więcej – zachowywanie Jego nauki chroni przed „śmiercią na wieki,” zapewnia o osiągnięciu szczęścia wiecznego. Przypomina mi się w tym miejscu inny fragment Słowa Pana Jezusa do Marty, siostry Łazarza: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.” (J 11, 25-26). Pan Jezus poprzez Swoje Zmartwychwstanie już przecież zwyciężył wszelkie zło, grzech i śmierć. Wszystkie te Słowa pomagają mi zachowywać wewnętrzną zgodę na wolę Bożą, jakakolwiek by ona nie była wobec mnie i moich bliskich. 

„Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany (…) wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. (…) Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego” (J 8, 52. 55. 59) 

Te Słowa są dla mnie wstrząsające, gdyż ukazują, iż nawet można być w życiu codziennym bardzo pobożnym i pod względem religijnym “chcieć dobrze,” poznać dogłębnie Pismo Święte, gorliwie posługiwać we Wspólnocie, a mimo to sercem daleko być od Boga i bliźniego i nigdy tak naprawdę Pana Boga nie poznać. Te fragmenty przynaglają mnie do pokornej modlitwy prośby do Ducha Św., by raczył udzielić mnie i pozostałym członkom Kościoła Swojego światła do właściwego rozeznawania otaczającej rzeczywistości, aby w zaangażowaniu religijnym nie popaść w ślepy fanatyzm i nie pomylić tego, co Boże z „demonem.” Powyższe wersety przywodzą mi ponadto na myśl inny fragment Słowa (1 J 2, 9-11): „Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy”. Wszystkie te wersety wzywają mnie do takiego wypełniania Bożych Przykazań, zwłaszcza miłości Boga i pełnienia uczynków miłosierdzia wobec bliźniego, by Pan Jezus nigdy nie musiał nazywać nas kłamcami, którzy nie znają Boga. 

Alicja, wolontariuszka „Faustinum”

„Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz i Abrahama widziałeś? – Panie, naucz mnie stawiać właściwe pytania, kiedy próbujesz obudzić moje serce. Będę uczył się uważnego słuchania tego, co do mnie mówisz. 

„Zanim Abraham zaistniał, JA JESTEM” – Panie, jesteś od zawsze prototypem mojego serca.  Twoje JESTEM najpełniej objawia mi się w Eucharystii. 

S.P. 

Nauką Pana i jej przestrzeganiem jest dla mnie przede wszystkim nauka miłości i wypełniania woli Bożej, nierozerwalnie połączone ze sobą. Co z tego, jeśli będę wszystkich bardzo kochał, ale leżał na kanapie i moje życie nie przyniesie żadnych owoców. Albo co z tego, jeśli wypełnię wolę Bożą i spełnię swoją misję życiową w 100%, ale zrobię to z nienawiścią a nie z miłością. Miłość + wola Boża = nauka Pana. Nauka Pana = Hymn o Miłości + 8 błogosławieństw.

Wojek

Żeby zrozumieć ” Słowo ”
trzeba pokochać Ciszę 

A.S.

“Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni” Dzisiaj te słowa mają dla mnie szczególny wydźwięk. Jezus ukryty pod postacią chleba dla większości z nas jest teraz niedostępny, jakby ukrył się jeszcze bardziej. Jednak w czasie, gdy nie możemy przyjmować Go i adorować w świątyniach, on przychodzi do naszych domów… przychodzi do mojego domu… Dzięki transmisjom internetowym częściej uczestniczę we mszy świętej przyjmując Go duchowo. Staram się tak zacząć każdy dzień. Mogę korzystać z internetowych spotkań modlitewnych gromadzących w jednej chwili tysiące osób. Buduje się szczególna wspólnota i jeszcze głębsza więź między ludźmi, a wśród nas On jest obecny.  Dla Boga czas, przestrzeń nie stanowią żadnej bariery. ON JEST. Zawsze i wszędzie.

Mam wewnętrzne poczucie, że Jezus ukryty w świątynnych tabernakulach czuł się samotny….zbyt mało nas było przy nim…. Więc stęskniony wyszedł do nas w innej postaci, by być bliżej nas…..