Ósmy dzień z Duchem Świętym

W cią­gu dnia roz­wa­żę nastę­pu­ją­cy frag­ment z Dzien­nicz­ka św. Sio­stry Fau­sty­ny:

O Jezu mój, jak łatwo moż­na się uświę­cić potrze­ba tyl­ko odro­bi­nę dobrej woli. Jeże­li Jezus spo­strze­że w duszy tę odro­bi­nę, tej dobrej woli, to śpie­szy się ze swo­im odda­niem duszy i nic Go powstrzy­mać nie może, ani błę­dy, ani upad­ki nic zgo­ła. Jezu­so­wi jest pil­no tej duszy dopo­móc, a jeże­li dusza jest wier­na tej łasce Bożej, to w bar­dzo krót­kim cza­sie dusza może dojść do naj­wyż­szej świę­to­ści, do jakiej stwo­rze­nie tu na zie­mi dojść może. Bóg jest bar­dzo hoj­ny i niko­mu łaski swo­jej nie odma­wia wię­cej daje, ani­że­li my Go o to pro­si­my. Wier­ność w wypeł­nia­niu natchnień Ducha Świę­te­go to naj­krót­sza dro­ga. (Dz. 291)

Duchu Świę­ty, przyjdź w darze wier­no­ści, abym nie mar­no­wał Bożych łask.