“Orędzie Miłosierdzia” nr 112

W najnowszym numerze 

„ORĘDZIA MIŁOSIERDZIA”

znajdziecie między innymi:

III Międzynarodowe Dni Apostołów Bożego Miłosierdzia

W dniach od 30 września do 5 października 2019 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się spotkanie apostołów Bożego Miłosierdzia z ponad 30 krajów świata, ze wszystkich kontynentów. Swój udział zapowiedzieli biskupi, kapłani, siostry zakonne i świeccy apostołowie Bożego Miłosierdzia, głównie ze stowarzyszenia „Faustinum”.

Dar Boga dla całego świata

„Dla ciebie błogosławię krajowi całemu, dla ciebie błogosławię ziemi, dla ciebie błogosławię światu” (Dz. 39, 980, 1061). Kim jest osoba, dla której Bóg błogosławi Polsce i całemu światu?

Wszystko mi wolno, ale…

„Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść” (1Kor 6, 12). 

Prawdziwa wolność ma pewne granice i je respektuje. W szacunku do swego i bliźniego ciała, w poszanowaniu prawa do skromności, w nienaruszaniu prawa do wstydu, w podejściu do osoby jako do daru, a nie do przedmiotu (…), najpełniej wyraża się ludzka wolność. Tak, wolność to wartość, która żyje miłością.

Świadectwa

Trafiłam do szpitala w stanie krytycznym. Moje nerki nie pracowały, wyniki krwi były beznadziejne, diagnoza jeszcze gorsza: ostatnie stadium nowotworu złośliwego szpiku kostnego. Dowiedziałam się, że nie przeżyję 3 miesięcy. W domu zostawiłam 5-letnią córeczkę. Zawierzyłam siebie Bożemu Miłosierdziu, prosiłam bliskich i znajomych, aby odmawiali w mojej intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Jestem córką Miłosiernego Króla

Od 12. roku życia wychowywałam się u świadków Jehowy. Umęczona nimi odeszłam po blisko 17 latach. Wtedy trafiłam do New Age i weszłam w to wszystko, co jest z tym związane: wróżby, reiki… Byłam bardzo nieszczęśliwa, bo bolało mnie życie. Pewnie dlatego, że byłam bez Boga, ale wtedy nie uświadamiałam sobie tego. Trzy razy próbowałam popełnić samobójstwo. Żeby zmienić swoje życie, wyjechałam do Anglii i tam poznałam mojego męża, który jest katolikiem. Jak on zabierał dzieci do kościoła, to ja go prześladowałam. Mój mąż był bardzo cierpliwy, nie dyskutował ze mną, tylko konsekwentnie robił swoje. Pan Bóg w moim sercu też powoli działał.