Wejdź na ring! Runda trzecia

Wia­do­mość trze­cia, któ­ra pomo­że ci w wal­ce jest taka, że twój wróg został już poko­na­ny. Jesteś odku­pio­ny – Bóg obmył two­je grze­chy swo­ją krwią. To samo uczy­nił tym, za któ­rych teraz wal­czysz. On przy­jął wszyst­kie cio­sy, jakie chce ci wymie­rzyć prze­ciw­nik. Zapła­cił za tą wal­kę – ale nie tak, jak zda­rza…

Wejdź na ring! Runda druga

Pierw­szą pomył­ką w ducho­wej wal­ce może być dla cie­bie myśle­nie, że twój prze­ciw­nik będzie się sto­so­wał do jakich­kol­wiek reguł. Oto kil­ka z tych, któ­re regu­lu­ją zacho­wa­nie zawod­ni­ków na rin­gu:  nie moż­na ude­rzać leżą­ce­go, pod­no­szą­ce­go się opo­nen­ta; nie moż­na przy­trzy­my­wać prze­ciw­ni­ka przy jed­no­cze­snym zada­wa­niu cio­sów; kie­dy sędzia prze­ry­wa klincz,…

Wejdź na ring! Runda pierwsza

Naj­waż­niej­szą wia­do­mo­ścią dla cie­bie jest to, że nie jesteś w tej wal­ce sam. O cokol­wiek wal­czysz – jest z tobą Jezus, i to On przyj­mie na sie­bie więk­szość cio­sów. Twój wróg dosię­gnie cię o tyle, o ile Bóg do tego dopu­ści. Musisz mieć świa­do­mość, że jesteś bez­wa­run­ko­wo przez Nie­go kocha­ny! To tak, jak­by w roz­po­czy­na­ją­cym się poje­dyn­ku…

Wejdź na ring! – walka Wielkiego Postu

Śro­da Popiel­co­wa roz­po­czy­na wyjąt­ko­wy czas przy­go­to­wa­nia do naj­więk­szych uro­czy­sto­ści dla chrze­ści­jan. Jak prze­ży­jesz ten czas? Czy będzie to ocze­ki­wa­nie, odli­cza­nie kolej­nych nie­dziel Wiel­kie­go Postu, by już przy koń­cu tego cza­su zatra­cić się w przy­go­to­wa­niach do wiel­ka­noc­ne­go śnia­da­nia? Zapra­szam cię dzi­siaj, abyś prze­żył ten czas razem ze św. Sio­strą…

Ostatki 2019

Cze­ka­łem na cie­bie, aby się podzie­lić cier­pie­niem, bo któż lepiej zro­zu­mie cier­pie­nie Moje, jak nie oblu­bie­ni­ca Moja? (Dz. 348) Wraż­li­we ser­ce Sio­stry Fau­sty­ny nie pomi­ja­ło żad­nej oka­zji, współ­czuć cier­pie­niom Jezu­sa. Szcze­gól­nie trud­ne chwi­le prze­ży­wa­ła przed Wiel­kim Postem, gdy dobie­gał koń­ca czas kar­na­wa­ło­we­go sza­leń­stwa. Pisa­ła w Dzien­nicz­ku:  Ostat­ki.…