Zaproszenie do dzieła miłosierdzia

Stan ubó­stwa nie wyra­ża się mową, lecz sta­je się krzy­kiem, któ­ry roz­dzie­ra nie­bio­sa i docho­dzi do Boga. Co ozna­cza woła­nie ubo­gie­go, jeśli nie cier­pie­nie i samot­ność, roz­cza­ro­wa­nie i nadzie­ję? Może­my zadać sobie pyta­nie: dla­cze­go ten krzyk, któ­ry wzno­si się przed obli­cze Boga, nie może dosię­gnąć naszych uszu, pozo­sta­wia­jąc nas obo­jęt­ny­mi i bier­ny­mi ? W takim Dniu jak ten, któ­ry dziś prze­zy­wa­my, jeste­śmy wezwa­ni do poważ­ne­go rachun­ku sumie­nia, aby zro­zu­mieć, czy napraw­dę potra­fi­my słu­chać ubo­gich.” Tymi sło­wa­mi z orę­dzia na II Świa­to­wy Dzień Ubo­gich Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek wzy­wa nas do jesz­cze więk­szej wraż­li­wo­ści na bied­nych i potrze­bu­ją­cych.

Wspól­no­ta „Fau­sti­num” z Kra­ko­wa, podob­nie jak i w poprzed­nim roku, włą­cza się w ini­cja­ty­wę „Namiot Spo­tkań na Małym Ryn­ku”. Jest to miej­sce, gdzie przez tydzień gro­ma­dzą się ludzie potrze­bu­ją­cy pomo­cy, bez­dom­ni oraz ci, któ­rzy pra­gną im pomóc. W namio­cie odbę­dzie się sze­reg ini­cja­tyw orga­ni­zo­wa­nych przez róż­ne insty­tu­cje na co dzień poma­ga­ją­ce oso­bom ubo­gim i bez­dom­nym: warsz­ta­ty, pora­dy, poka­zy fil­mo­we, wystę­py na sce­nie. Będzie moż­na zjeść cie­pły posi­łek i poroz­ma­wiać. Z pew­no­ścią jest to doświad­cze­nie, któ­re uczy, że “wię­cej szczę­ścia jest w dawa­niu ani­że­li w bra­niu” (Dz 20, 35).

Ser­decz­nie zapra­sza­my wszyst­kich apo­sto­łów Boże­go Miło­sier­dzia do włą­cze­nia się w ini­cja­ty­wy podej­mo­wa­ne przez Kościół. Niech naszą moty­wa­cją będzie spo­tka­nie z Ubo­gim, któ­re opi­su­je w “Dzien­nicz­ku” Sio­stra Fau­sty­na: “Jezus w posta­ci ubo­gie­go mło­dzień­ca dziś przy­szedł do fur­ty. Wynędz­nia­ły mło­dzie­niec, w strasz­nie podar­tym ubra­niu, boso i z odkry­tą gło­wą, bar­dzo był zmar­z­nię­ty, bo dzień był dżdży­sty i chłod­ny. Pro­sił coś gorą­ce­go zjeść. Jed­nak gdy poszłam do kuch­ni, nic nie zasta­łam dla ubo­gich; jed­nak po chwi­li szu­ka­nia zna­la­zło się tro­chę zupy, któ­rą zagrza­łam i wdro­bi­łam tro­chę chle­ba, i poda­łam ubo­gie­mu, któ­ry zjadł. W chwi­li, gdy odbie­ra­łam od nie­go kubek, dał mi poznać, że jest Panem nie­ba i zie­mi. Gdym Go ujrza­ła, jako jest, znikł mi z oczu. Kie­dy weszłam do miesz­ka­nia i zasta­na­wia­łam się nad tym, co zaszło przy fur­cie — usły­sza­łam te sło­wa w duszy: Cór­ko Moja, doszły uszu Moich bło­go­sła­wień­stwa ubo­gich, któ­rzy odda­la­jąc się od fur­ty bło­go­sła­wią Mi, i podo­ba­ło Mi się to miło­sier­dzie two­je w gra­ni­cach posłu­szeń­stwa, i dla­te­go zsze­dłem z tro­nu, aby skosz­to­wać owo­cu miło­sier­dzia twe­go” (Dz. 1312).